08 marzec 2010r.



Pamięć i hołd dla żołnierzy AK

 

Lekcja historii z Tomaszem Książkiem, zastępcą prezesa

Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Rejonu Biłgoraj.


     11 lutego uczniowie klas drugich Liceum Ogólnokształcącego im. ONZ o profilu dziennikarskim i humanistycznym uczestniczyli w spotkaniu z panem Tomaszem Książkiem, zastępcą prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Rejonu Biłgoraj.
     Spotkanie odbyło się z okazji Obchodów 68 Rocznicy Powołania Armii Krajowej (14 lutego 1942 roku). Tomasz Książek przedstawił  rys historyczny kształtowania się  organizacji, jej strukturę, następnie opisał  działalność AK w kraju, głównie jednak na terenie Zamojszczyzny, która w okresie okupacji obejmowała cztery powiaty: biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski i zamojski. Podczas wojny Armia Krajowa była wojskową i moralną siłą w walce z okupantem niemieckim i sowieckim. Jednym z głównych zadań AK była obrona ludność polskiej. Pacyfikowanej, wysiedlanej z własnych domostw na terenie okupowanego kraju głównie z Zamojszczyzny. AK miała charakter partyzancki, była pozbawiona większego zaplecza militarnego, lecz dzięki wielkiej odwadze i bohaterstwu ludzi zaangażowanych w jej działalność, skutecznie walczyła z okupantem. W czasie swojego wystąpienia pan Tomasz Książek przypomniał także postacie znanych dowódców związanych z działalnością Armii Krajowej na Zamojszczyźnie.
Oto wywiad z panem Tomaszem Książkiem:


   Od jak dawna należy Pan do Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej?

Formalnie od trzech lat. Ale   moja praktyczna współpraca z AK rozpoczęła się na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Wówczas w ostatnią niedzielę maja w sposób nieoficjalny w Zwierzyńcu odbywały się  coroczne zjazdy  żołnierzy AK 9pp Ziemi Zamojskiej. Pomagałem w organizacji tych zjazdów na początku  głównie w sprawach organizacyjno-technicznych. Nawet zostałem z tego tytułu uhonorowany brązowym i srebrnym Medalem 9pp ŚZŻAK Ziemi Zamojskiej. Dzisiaj te spotkania organizuje już w sposób oficjalny miasto Zwierzyniec.   

    
   Co wpłynęło na rozpoczęcie współpracy z Armią Krajową?
Z pewnością tradycje rodzinne. W okresie okupacji w mojej najbliższej rodzinie było trzech oficerów AK.  Jeden z nich, Stanisław Książek, pseudonim „Wyrwa” był ostatnim komendantem Inspektoratu Zamojskiego AK w randze pułkownika.


  Ilu członków liczy związek?
Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej  powstał w 1989 roku w ramach trwającej  odwilży i liczył wówczas  około 100 tysięcy członków byłych żołnierzy AK. Natomiast jeśli chodzi o Koło Rejonowe w Biłgoraju, dziś liczy ono około 30 członków z tendencją wzrostową, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.


   Jakie inicjatywy podejmuje Światowy Związek Żołnierzy AK?
 Związek stara się podtrzymywać etos AK. Kontynuacja tych ideałów jest możliwa wyłącznie poprzez młode pokolenie. Dlatego istnieje potrzeba współpracy z młodzieżą szkolną, by przekazać im prawdziwą historię i wiedzę o AK działającej w czasie okupacji oraz w okresie reżimu komunistycznego. Dzisiejsze spotkanie z wami jest także tego przykładem.   Ostatnim przykładem działalności światowego związku Żołnierzy AK w Biłgoraju jest podjęcie inicjatywy, aby Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Biłgoraju przyjął imię Armii Krajowej. Inicjatywa została przyjęta przez Radę Pedagogiczną i została wdrożona stosowna procedura nadania tego imienia, za co serdecznie dziękujemy.


   Kto może należeć do Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej?
Niestety upływ czasu coraz bardziej uszczupla szeregi organizacji, na  wieczną wartę odchodzą weterani, najstarsi  żołnierze AK.  Zarząd główny ŚZŻAK podjął decyzję, w oparciu o którą do ŚZŻAK należeć mogą osoby pełnoletnie związane z tradycją i etosem AK, członkowie rodzin, sympatycy i ci, dla których hasło zapisane na sztandarach AK „Bóg Honor Ojczyzna” nie ma tylko wymowy emocjonalnej.  


   Czy miał Pan okazję poznać przywódców bitew na naszych terenach, kierujących oddziałami  podczas działań partyzanckich?
Tak oczywiście. Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych do mojego domu rodzinnego w Szczebrzeszynie na urlop wakacyjny przyjeżdżał do rodziców  a moich dziadków jedyny z żyjących braci Książów, stryj Stanisław ps. „Wyrwa”. Pamiętam długie, letnie wieczory i odwiedziny dawnych podkomendnych, dowódców towarzyszy broni.  Miałem wówczas 8-12 lat, słuchałem tych opowieści na tyle, na ile mogłem je zrozumieć. Tam też poznałem Tadeusza Kuncewicza, pseudonim „Podkowa”, Konrada Bartoszewskiego „Wira” i wielu innych. Wówczas w szkole uczono, że żołnierze AK to „zaplute karły reakcji”. A ja miałem ten przywilej poznawania historii prawdziwej, żywej. Dziś ci legendarni dowódcy   już nie żyją. Byli przez swoich żołnierzy podziwiani i uwielbiani. Ich imiona nadaje się szkołom,   ulicom, placom. W biłgorajskich i zamojskich kościołach znajdują się tablice pamiątkowe  ku ich czci fundowane przez byłych podkomendnych. Osobiście utrzymuję kontakt z inż. Jerzym Jóźwiakowskim, autorem dwutomowego opracowania Historii Armii Krajowej na Zamojszczyźnie. Gdy był kilkunastoletnim chłopcem, jako elew ukończył on kurs w Szkole Leśnej w lesie Łukaszowie, którego komendantem był mój ojciec Marian Książek „Nieuchwytny”(nazwa okrętu podwodnego, na którym pływał). Dziś utrzymuję również kontakty już z drugim pokoleniem rodzin akowskich, z Piotrem Bartoszewskim, synem Konrada Bartoszewskiego „Wira”.
 
   W imieniu młodzieży LO im. ONZ bardzo dziękujemy za przekazanie nam wiadomości na temat Armii Krajowej, dziękujemy również za wywiad.

 

     Po spotkaniu uczniowie, którzy interesują się historią, byli bardzo zadowoleni, że mogli poszerzyć swoja wiedzę na temat tak ważnej organizacji, jaką była Armia Krajowa. Jej historia związana jest z Biłgorajem i okolicami powiatu. Wiele akcji AK odbywało się właśnie na tym terenie, w których uczestniczyli mieszkańcy powiatu biłgorajskiego. Większość członków organizacji byli to ludzie młodzi, którzy niejednokrotnie oddali życie za wolną  Ojczyznę, dlatego też należą im się pamięć i hołd. Słowa wieszcza narodowego Adama Mickiewicza : „Walka o wolność, gdy się raz zaczyna, krwią ojca dziedzictwem spada na syna” przypominają, że pamięć o tak zacnych ludziach nie jest tylko powinnością, ale obowiązkiem, jaki powinien spełnić każdy Polak.

 



Natalia Łuszczak

Anna Kowal

Dominik Smyl

27 luty 2010r.



Dzień Bezpiecznego Internetu

 

9 lutego 2010 w naszej szkole był obchodzony Dzień Bezpiecznego Internetu. Projekt ten powstał z inicjatywy Komisji Europejskiej w 2004 r. Odbywa się w ramach programu “Safer Internet”. Jego celem jest propagowanie działań na rzecz bezpiecznego dostępu młodzieży i dzieci do Internetu, zapoznanie rodziców, wychowawców, nauczycieli z problematyką bezpieczeństwa  w Internecie. Ważne jest również nagłaśnianie tematu bezpieczeństwa online.

W Polsce Dzień Bezpiecznego Internetu obchodzony jest od 2005 roku. Program jest organizowany dzięki Fundacji “Dzieci Niczyje” i Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej. Każdego roku coraz więcej szkół, firm i osób prywatnych przez cały luty organizuje zajęcia edukacyjne, audycje, gazetki i happeningi na rzecz bezpieczeństwa młodych internautów.

            Już od 29 stycznia tego roku uczniowie naszej szkoły przygotowywali wystawy, gazetki, ulotki informacyjne, strony internetowe, prezentacje multimedialne związane z problematyką bezpieczeństwa  w Internecie. 9 lutego odbył się apel podsumowujący działalność naszej szkoły  w celu zwiększenia świadomości młodzieży w zakresie bezpieczeństwa w sieci.

Na początku wyświetlono dwa spoty reklamowe, pierwszy o cyberprzemocy, a drugi o zagrożeniach wynikających z zamieszczania danych osobowych, informacji czy zdjęć w Internecie. Następnie uczniowie klasy II a gimnazjum pad opieką pani Jadwigi Oleszek przedstawili baśń “ O Czerwonym Kapturku , który szukał księcia”. Dzięki tej humorystycznej opowieści uczniowie uświadomili sobie zagrożenia wynikające z zawierania znajomości w sieci.

W drugiej części uroczystości rozstrzygnięto powiatowy konkurs na prezentację multimedialną “Twoje zdjęcie w sieci- szansa czy zagrożenie?” zorganizowanego przez LO im. ONZ. Pomysł ten spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Wzięło w nim udział 62 uczniów z 9 szkół ponadgimnazjalnych i 26 gimnazjów. W ścisłym finale znalazło się 14 prac.

 

            Oto wyniki konkursu:

 

GIMNAZJA

I miejsce - Robert Kochan  Miejski  Zespół  Szkół

II miejsce - Kamil Bucior Miejski Zespół Szkół

III miejsce - Dominika Leszczńska  Powiatowe Gimnazjum nr 2

III miejsce - Paulina Wołoszyn Gimnazjum nr 1 im. św. Jadwigi Królowej

Wyróżnienie - Magdalena Mazurek Gimnazjum nr 1 im. św. Jadwigi Królowej

Wyróżnienie - Martyna Łagożna Powiatowe Gimnazjum nr 2

Wyróżnienie - Klaudia Koperwas Gimnazjum nr 1 im. św. Jadwigi Królowej

 

PONADGIMNAZJALNE

I miejsce - Agnieszka Nowak LO im. ONZ

II miejsce - Michał Cieliszak Zespól Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących

II miejsce - Sebastian Stępień Zespół Szkół Leśnych

III miejsce - Jarosław Padiasek Regionalne Centrum Edukacji Zawodowej

Wyróżnienie - Maria Łoś LO im. ONZ

Wyróżnienie - Mateusz Sadowy Regionalne Centrum Edukacji Zawodowej

Wyróżnienie - Piotr Oleszczak Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. Jana Pawła II

 

Nagrody ufundowane przez firmę “Model” wręczyli pani dyrektor Barbara Chołyst i pan dyrektor Andrzej Łokaj. Opiekunom laureatów wręczono pamiątkowe dyplomy.

            Obchody Dnia Bezpiecznego Internetu w naszej szkole obchodzone są z inicjatywy pani Anny  Dobraczyńskiej. Dzięki pracy pani profesor Liceum im. ONZ co roku uczestniczy w tym przedsięwzięciu. Kończąc spotkanie wyraziła nadzieję, że dzięki temu programowi korzystanie  z Internetu będzie bezpieczne.

            Wraz z rozwojem technologii informacyjnych i z powszechną dostępnością Internetu wzrosły też zagrożenia czyhające w sieci , które dotykają nawet najmłodszych. Od dawna wiadomo, iż lepiej jest zapobiegać niepokojącym zjawiskom, niż usuwać ich skutki. Stąd pomysł na DBI, jednak o tym powinno się pamiętać każdego dnia.

 

                                                                                      Anna Angielczyk

                                                                                                 Diana Momot

24 styczeń 2010r.



Spotkanie ze Szkołami Partnerskimi


     W dniu 8.01.2010 roku uczniowie klasy II „h” wraz z innymi uczniami naszej szkoły pod opieką p. dyrektor Barbary Chołyst, p. prof. Jolanty Rycyk, p. prof. Jadwigi Rataj i p. prof. Doroty Dorosz, uczestniczyli w spotkaniu ze Szkołami Partnerskimi w Instytucie Filologii Polskiej UMCS w Lublinie.

     O godz. 9.40 zaproszeni goście zebrali się pod pomnikiem
Marii Curie – Skłodowskiej, a następnie przeszli do budynku Nowej Humanistki, gdzie o godz. 10.00 zostali powitani przez władze uczelni      Spotkanie rozpoczęło się wykładem prof. dr hab. Jerzego Bartmińskiego na temat: „Kolędy lubelskie na tle słowiańskim”. Mogliśmy poznać bogactwo kultury naszego regionu, o którym, jak się okazało, bardzo mało wiedzieliśmy. Profesor przedstawił teksty najstarszych utworów, które gromadził przez wiele lat. Wspomniał również o tradycjach świątecznych minionego wieku, a które niestety nie zachowały się do dzisiejszych czasów. Wysłuchaliśmy też nagrań pochodzących m.in. z Łukowej i Tarnogrodu. Wykład uświetniła muzyczna aranżacja przygotowana przez zespoły: „Dzieci z Brodą” oraz „Orkiestra św. Mikołaja”. Artyści zachęcali zebranych do wspólnego śpiewania kolęd, m.in. „Hej, hej lelija Panna Maryja”. Na zakończenie wykładu odbył się konkurs, który polegał na zaprezentowaniu pieśni obcojęzycznej. Usłyszeliśmy kolędy w języku hiszpańskim, włoskim, białoruskim, angielskim i ukraińskim. Wyróżnieni uczniowie otrzymali płyty z utworami zaproszonych zespołów. Wykład prof. dr hab. Jerzego Bartmińskiego zakończył wspólny występ profesorów UMCS-u. Po krótkiej przerwie zostaliśmy podzieleni na grupy seminaryjne i zaproszeni do sal dydaktycznych Instytutu Filologii Polskiej. Uczniowie naszej szkoły uczestniczyli w warsztatach prowadzonych przez dr Ewę Dunaj, które dotyczyły filmoznawstwa. Obejrzeliśmy film pt. „Schody”, który wywarł na nas ogromne wrażenie. Pani doktor odpowiadała na nasze pytania dotyczące studiów na uniwersytecie i zachęcała do podjęcia nauki na tej uczelni.      

     Ostatnią częścią spotkania był wykład prof. dr hab. Anny Pajdzińskiej, poświęcony analizie tekstów polskiej poezji współczesnej. Pani profesor wybrała z tomiku wierszy  Stanisława Barańczaka utwór pt. „Południe” i w  sposób interesujący przeprowadziła jego analizę.    

     Spotkanie Szkół Partnerskich było dla nas bardzo ciekawym doświadczeniem.

 


Anna Chyl

Angelika Tłuczek

kl. II h

23 styczeń 2010r.



Teatralne spotkanie z Kordianem


     W dniach 27-28 października 2009r. uczniowie z klas IId i IIf uczestniczyli w wycieczce do Krakowa. Jednym z punktów wyjazdu było wyjście do Teatru im. Juliusza Słowackiego na spektakl pt. „Kordian”.

Teatr im. Juliusza Słowackiego od frontu

Teatr im. Juliusza Słowackiego od frontu

    

     Teatr ten powstał w 1893r. Jest  jedną z najsłynniejszych i najbardziej zasłużonych polskich scen. Wybudowany przez Jana Zawiejskiego. Wnętrze ozdabiają freski Antona Tucha- wybitnego wiedeńskiego artysty oraz słynna kurtyna Henryka Siemiradzkiego.

     Początkowo nosił nazwę „Teatr Miejski”, dopiero w 1909r. otrzymał imię Juliusza Słowackiego. Debiutowały w nim pokolenia artystów Młodej Polski- wśród nich Stanisław Wyspiański. W czasie II wojny światowej do 1945r. w gmachu Teatru Słowackiego  działał teatr niemiecki. Dyrektorzy Teatru Słowackiego to m.in. Tadeusz Pawlikowski, Ludwik Solski, Juliusz Osterwa. Występowali w nim najwybitniejsi polscy aktorzy: Helena Modrzejewska, Irena Solska, Juliusz Osterwa, Wanda Siemaszkowa. W teatrze znajduje się Scena Główna, Scena Miniatura, Scena w Bramie, Letnia Scena Ogródkowa, działa też Krakowski Salon Poezji Anny Dymnej.

Scena Główna teatru

 Scena Główna teatru


     Dnia 27 października 2009r. o godzinie 19.00 w Teatrze im. Juliusza Słowackiego wystawiany był spektakl pt: „Kordian”, na który udała się młodzież z klasy IId i IIf.  Sztukę wyreżyserował Janusz Wiśniewski- obecny Dyrektor Teatru Nowego w Poznaniu. „Kordian” w Teatrze Słowackiego to krakowski debiut reżyserski Janusza Wiśniewskiego. Sztuka odgrywana była na podstawie dramatu Juliusza Słowackiego. Tytułową rolę zagrał Grzegorz Mielczarek-  wybitny aktor młodego pokolenia. W spektaklu wzięli udział m.in. Anna Cieślak, która wcieliła się w postać Laury, Krzysztof Zawadzki jako Car, Szatan- Feliks Szajnert, Wioletta- Natalia Strzelecka, Wariat „Tak było”- Rafał Dziwisz i Wariat „Tak będzie” -Tadeusz Zięba. Skoczną i wesołą muzykę do sztuki skomponował Jerzy Satanowski- reżyser,  kompozytor, twórca piosenek autorskich. Ma on już na swoim koncie muzykę to takich filmów jak: „Baryton” czy „Kobieta w kapeluszu”. Bogato zdobione kostiumy dam i Cara, a  także proste i zwiewne Laury i Kordiana przygotowała Magdalena Tesławska. Choreografią zajął się Emil Wesołowski.

     „Kordian” Juliusza Słowackiego to historia dojrzewania młodego chłopca, postaci tytułowej. Początkowo jest wrażliwy i uczuciowy, nieszczęśliwa miłość do Laury kończy się dla niego próbą popełnienia samobójstwa. Bohater udaje się w podróż, podczas której postanawia walczyć o wolność i niepodległość narodu. Wraca do ojczyzny, gdzie chce dokonać zamachu na Cara. W wyniku tego zostaje aresztowany i skazany na karę śmierci. Nie wiadomo jednak, czy Kordian, ułaskawiony przez Cara, nie zostanie rozstrzelany…

     Dramat ma przecież kompozycję otwartą.

Laura czytająca wpis Kordiana do pamiętnika

Laura czytająca wpis Kordiana do pamiętnika

 

Spowiedź Kordiana

Spowiedź Kordiana


     Najlepiej swoją rolę odegrał Grzegorz Mielczarek, który wcielił się w postać Kordiana. To znakomity polski aktor młodego pokolenia. Swoją profesjonalną grą zwrócił  uwagę widza. Tak jak postać literacka był przepełniony smutkiem i żalem z powodu nieszczęśliwej miłości. Po pewnym czasie stał się buntownikiem, miał poczucie własnej wyjątkowości, był dumny. W sposób bardzo emocjonalny wygłosił improwizację. Aktor bardzo dobrze i dojrzale odegrał swoją rolę.

     Spośród scen widowni najbardziej podobała się rozmowa pomiędzy Carem a Wielkim Księciem. To jeden z najmocniejszych i najciekawszych elementów spektaklu. Ich dialog dotyczył uwolnienia Kordiana. Dla osiągnięcia zamierzonego celu gotowi byli wypominać sobie najgorsze zbrodnie. Robili to bez żadnych skrupułów, pokazali swoje najgorsze cechy:  obojętność i bezwzględność.  Na ich przykładzie można zauważyć, do czego zdolny jest człowiek w sytuacji zagrożenia.

     Spektakl w całości był dobrze zrealizowany. Aktorzy doskonale odegrali swoje role. Sztuka jest godna obejrzenia. Młodzież była bardzo zadowolona. Wyjście do teatru to jeden z najbardziej interesujących punktów wycieczki do Krakowa. 

 

 

Magdalena Bucior

22 styczeń 2010r.



Kilka słów o "Kordianie" w krakowskim teatrze

 

     „Kordian” jest to dramat napisany przez Juliusza Słowackiego, zaliczany do literatury romantycznej. Tytuł wybrany przez autora nie jest przypadkiem. Imię to bowiem nasuwa skojarzenia z pewnymi ideami. Tekst utworu mitologizuje wydarzenia powstania listopadowego i porusza problemy narodowe. Główną postacią jest bohater romantyczny, młodzieniec przedstawiany jako wzorzec idealnej postaci. Jest to typ człowieka, który przechodzi liczne metamorfozy, dojrzewa. Procesy zmian towarzyszą mu od piętnastego roku życia, aż do momentu, kiedy władze carskie wydają na niego wyrok śmierci. Przez cały ten czas można zaobserwować zachowania, a także różnice światopoglądu bohatera. Wszystkie wydarzenia, jakie napotkały go w życiu, dały mu świadomość o obłudzie i zakłamaniu tego świata. Doszedł również do wniosku, że to pieniądz, a nie miłość nim rządzi. Przełom w jego życiu nastąpił na Mont Blanc, gdzie odnalazł sens i cel swojej egzystencji. Chciał przewodzić Polakom w drodze do wolności. Okazuję się jednak, że jest on pozornie silny i dojrzały. Jego zachowanie dowodzi, że nie można oswobodzić ojczyzny, czy też zmienić świat w pojedynkę. Autor utworu ma więc na celu ukazanie odbiorcom, iż do tego potrzebne są jednostki wybitne posiadające wsparcie całego narodu.

     Spektakl „Kordian” w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie został wyreżyserowany przez Janusza Wiśniowieckiego. Charakter jego dzieła scenicznego jest niezwykle kontrowersyjny. W rolę głównego bohatera wcielił się aktor Grzegorz Mielczarek. Mimo ogromnych zdolności i wielkich starań, wydaję mi się, iż nie odtworzył dobrze postaci Kordiana. Bardzo umiejętnie przekazywał uczucia targające bohaterem, jednakże zabiegi reżysera spowodowały, że bardzo ciężko było zrozumieć sens konkretnych wypowiedzi i cykl następujących wydarzeń. Postacie poruszały się niczym marionetki, muzyka stawała się poniekąd nazbyt gwałtowna i nachalna. Forma tego przedstawienia, bardziej liczyła się od treści dzieła. Aktorzy, którzy odgrywali swoje role, nie potrafili przekazać widzowi swoich odczuć i emocji, wyglądało to tak, jakby sami nie byli pewni tego, co grają. Wypowiadane kwestie nie miały nic wspólnego z tym, co działo się na scenie. Reżyser zastosował także bardzo odważne sceny miłosne, które wywarły na widzach nieco specyficzne wrażenia. Istotną zaś funkcję pełniły kolory sukni umiłowanych Kordiana. Anna Cieślak odgrywająca rolę Laury, była ubrana w przepiękną sukienkę o jasnych kolorach. Z daleka biła od niej biała poświata. Kordian był w niej nieszczęśliwie zakochany i postanowił popełnić samobójstwo, strzelając sobie w pierś z pistoletu. Scena przypomina historię miłości Wertera do Loty z utworu J.W. Goethego. Jego wybranka również miała białą suknię, co oznaczało nieskazitelność, ideał, ale zarazem nieosiągalność dla bohatera. Różnicą jest fakt, że próba samobójstwa Wertera zakończyła się faktycznie śmiercią, Następna z wybranek Kordiana to Wioletta (Natalia Strzelecka), która posiadała czerwoną kreację. Ta miłość również kończy się nieszczęśliwie. Dla Wioletty bowiem największymi wartościami w życiu są bogactwo i własna wygoda, kiedy więc okazuje się, że Kordian został bankrutem, kończy ich romans. Scena, w której spotkali się Car (Krzysztof Zawadzki) i Wielki Książę (Marcin Kuźmiński) wywołała dreszczyk emocji u widzów, podczas ich słownego pojedynku o ułaskawienie Kordiana. Aktorzy ci zagrali to doskonale, ukazali wszystkie emocje, świetnie operując mimiką ciała, twarzy oraz gestykulacją. Najbardziej poruszającym momentem był występ Marty w Epilogu (Haliny Gryglaszewskiej), która przemówiła na sam koniec. Muzyka wówczas przycichła, scena została przyciemniona i starsza Pani cichym, ale zarazem niezwykle mocnym głosem przeczytała „Testament mój” J. Słowackiego.

     Uważam, że spektakl „Kordian” miał  chaotyczną konstrukcję, ponieważ reżyser wprowadził zbytnią dynamikę inscenizacji. Podziwiam jednak niektórych aktorów, którzy świetnie poruszali się na scenie, mimo często zmieniających się wątków. Można stwierdzić, że jest to zasługą świetnego choreografa (Jerzy Wesołowski). Podobały mi się również piękne stroje, które przygotowała Magdalena Tesławska. Podsumowując, spektakl posiada kilka znaczących plusów, jednak skłaniam się do tego, iż nie odtwarza treści całego dramatu i nie jest zrozumiały dla większości widzów.

 


Paulina Madej, kl. II „d”

21 styczeń 2010r.



OGÓLNOPOLSKI RANKING SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH 2010


PO RAZ KOLEJNY W PIERWSZEJ SETCE W POLSCE I W PIERWSZEJ DZIESIĄTCE W WOJEWÓDZTWIE!

 

Liceum Ogólnokształcące im. ONZ w Biłgoraju kolejny raz zostało zaliczone w poczet najlepszych szkół w Polsce. Po raz trzeci znajduje się w pierwszej setce wśród 428 wyróżnionych szkół.

  • 2010 r. – 93 miejsce w kraju, 6 w województwie
  • 2009 r. – 75 miejsce w kraju, 5 w województwie
  • 2008 r. - 104 miejsce w kraju, 7 w województwie
  • 2007 r. – 89 miejsce w kraju, 7 w województwie

 

Podstawą zakwalifikowania do Ogólnopolskiego Rankingu Szkół Ponadgimnazjalnych
w 2010r. przygotowanego przez „Perspektywy”  i „Rzeczpospolitą” były następujące kryteria:

  1. Liczba uczniów danej szkoły, którzy w etapie centralnym uzyskali tytuł laureata olimpiady w 2009r.
  2. Liczba uczniów danej szkoły, którzy w etapie centralnym uzyskali tytuł finalisty olimpiady w 2009r.
  3.  Liczba olimpiad, w których uczniowie szkoły zdobyli tytuły laureata lub finalisty.
  4. Liczba uczniów szkoły w roku szkolnym 2008/2009.
  5. Wyniki z egzaminu maturalnego 2008/2009r.

 

 

Uczniowie LO im. ONZ, którzy w roku szkolnym 2008/2009 odnieśli największe sukcesy w olimpiadach centralnych:

1. Dawid Pawlos – laureat Ogólnopolskiej Olimpiady Biologicznej

                        -  laureat Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy o Żywieniu

                                                             opiekun: mgr Bożena Oleszek

 

2. Iwona Ksiądz – finalistka Ogólnopolskiej Olimpiady Języka Rosyjskiego,

                                                              opiekun: mgr Barbara Borowy

 

3. Dominika Dubiel - finalistka Ogólnopolskiej Olimpiady Języka Rosyjskiego,

                                                               opiekun: mgr Barbara Borowy

 

4. Agata Kusiak - finalistka Ogólnopolskiej Olimpiady Języka Rosyjskiego,

                                                               opiekun: mgr Krystyna Małysz

 

5. Paweł Tutka – finalista Ogólnopolskiej Olimpiady Fizycznej

                                                               opiekun: mgr Stanisław Rząd

 

6. Bartłomiej Szpinda – finalista Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy Ekologicznej

                                                               opiekun: mgr Barbara Zielińska

7 Aneta Flis - finalistka Tematycznej Olimpiady Historycznej "Losy Polaków na Wschodzie po 17 września 1939r."

opiekun: mgr Dorota Kleban

 

Uczniowie odnieśli sukcesy w 6 olimpiadach przedmiotowych. Liczba wszystkich uczniów w szkole w roku szkolnym 2008/2009 wynosiła 1064. LO im. ONZ jest trzecią szkołą z tak dużą liczbą uczniów na 13 dużych szkół wyróżnionych w rankingu.

W statystykach wojewódzkich tego rankingu LO im. ONZ zajmuje 6 miejsce za 4 szkołami z Lublina i społecznym liceum z Zamościa. Kolejny raz znajduje się wśród najlepszych.

Na sukces LO im. ONZ pracowali cały rok uczniowie, nauczyciele i rodzice, wspomagani przez dyrekcję szkoły.

 

 

Laureaci i finaliści olimpiad, które nie były brane pod uwagę w Ogólnopolskim Rankingu „Perspektyw” i „Rzeczpospolitej”, ale liczących się w Wojewódzkim Rankingu „O Złotą Tarczę”:

1. Paweł Bogdan – finalista Ogólnopolskiej Olimpiady Mediewistycznej                           

opiekun: mgr Renata Krzesińska

 

2. Paweł Bogdan – finalista Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy Prawosławnej                                                       

opiekun: ks. Jarosław Biryłko

 

3. Katarzyna Kolaszyńska – laureatka Ogólnopolskiej Olimpiady „O Diamentowy Indeks AGH” – przedmiot: fizyka

 

4. Paweł Tutka  – laureat Ogólnopolskiej Olimpiady „O Diamentowy Indeks AGH”- przedmiot: fizyka

 

5. Aleksandra Rybka  – laureatka Ogólnopolskiej Olimpiady„O Diamentowy Indeks AGH” – przedmiot: fizyka                                       

opiekun: mgr Stanisław Rząd

 

6. Mateusz Zawiślak – laureat Ogólnopolskiej Olimpiady „O Diamentowy Indeks AGH”- przedmiot: fizyka                               

opiekun: mgr Krzysztof Wesołowski

 

7. Mateusz Zawiślak - laureat Ogólnopolskiej Olimpiady „O Diamentowy Indeks AGH”- przedmiot: matematyka

 

8. Jakub Zawiślak - laureat Ogólnopolskiej Olimpiady „O Diamentowy Indeks AGH”- przedmiot: matematyka                   

              opiekunowie: mgr Andrzej Łokaj, mgr Andrzej Zawiślak

20 styczeń 2010r.



Przenikanie myśli

 

Któż z nas nie chciałby wiedzieć, jakie zdanie ma o nas inna osoba? Któż umie idealnie interpretować mimikę ludzkiej twarzy?

Idąc ulicą wiele razy zastanawiamy się, o czym myśli to małe dziecko przeskakujące między liniami chodnika z rumieńcem na twarzy.

Czy ten chłopak bądź też dziewczyna uśmiechnęła się lekko, wyrażając przez to, że się im podobamy? Kolejny przechodzień patrzy wprost przed siebie. Nie zwrócił na nas uwagi... Być może zbyt zajęty myśleniem o tym, co jeszcze musi zrobić, gdzie pójść.

Młoda dziewczyna stojąca na przystanku, skupiła wzrok na swoich stopach. Czy myśli o swoich butach? Czy też o tym, że dawno nie widziała się ze swoim chłopakiem?

A ta pani, która ogląda właśnie nową kolekcję żakietów, zastanawia się, czy jakiś przymierzyć? A może przygląda się doskonale zdając sobie sprawę, że nie stać ją na żaden?

Staruszka przechodząca wolnym krokiem przez ulicę... Czym mogą być pochłonięte jej myśli? Może tym, co zrobić na obiad albo też, że musi odwiedzić wnuczkę.

Rozmawiając ze swoim znajomym, wiele razy zastanawiamy się, czy on nas tak naprawdę lubi... Może nam się tylko wydaje? A nasz najlepszy kolega/koleżanka widzi w nas tylko przyjaciela, czy potajemnie odczuwa do nas coś więcej?

Tak wiele pytań retorycznych zadajemy sobie na co dzień. Jednak czy zdolność czytania w myślach uczyniłaby ten świat lepszym? Każdy powinien się zastanowić, co by było, gdybyśmy znali najskrytsze tajemnice drugiej osoby. Z pewnością zapanowałby wówczas ogromny chaos. Nie każdy bowiem darzy się przecież sympatią i czasami pod wpływem impulsu, emocji przelatują nam przez głowę o kimś okropne stwierdzenia. Najcudowniejsze zaś w życiu jest to, że kierujemy się głosem serca i procesem myślowym tzw. intuicją.

 

 Polega on na szybkim dopasowaniu danej sytuacji, problemu, zagadnienia do znanych już szablonów i zależności. Objawia się pod postacią nagłego przebłysku myślowego, w którym dostrzega się myśl, rozwiązanie problemu lub odpowiedź na nurtujące pytanie. Natura intuicji wynika z tego, że jest ona procesem podświadomym, którego nie można kontrolować, można jedynie dopuszczać lub odrzucać podawane przez intuicję rozwiązania.

   Naukowcy, a mianowicie Japończycy wpadli na pomysł, jak czytać w myślach. Jednakże odkrycie to dotyczy obrazów czarno-białych, które można prześwietlić, mimo iż są jedynie projekcją w naszych głowach. Trwają dyskusje, na temat negatywnych skutków czytania ludzkich myśli, bowiem ma to ogromny wpływ na prywatność każdego z nas. Naukowcy, jeśli dopracują swoje badania, chcą określić więc kto i w jakich okolicznościach będzie mógł korzystać z tej metody.

   Aby nasze kontakty z ludźmi były bardziej otwarte i stosowne, ważna jest znajomość sposobów komunikowania się. Komunikacja werbalna (słowa) pozwala na spostrzeżenie, czy osoba, z którą rozmawiamy, ma do nas szacunek, czy wręcz przeciwnie - wrogie nastawienie. Ludzie, aby mogli się porozumiewać, muszą mieć określony obszar wiedzy, podpowiadający, kiedy i w jakich okolicznościach informacje mogą być przekazywane, z kim należy rozmawiać, jakiego używać języka, co wypada, a czego nie wypada mówić w określonej sytuacji społecznej. Komunikacja niewerbalna to gesty, mimika, barwa i natężenie głosu, mowa ciała, rasa, wiek, płeć, sposób ubierania się itp. Tonacja głosu danej osoby, ukazuje jej nastrój, pozytywny lub negatywny stosunek do swojego odbiorcy. Gesty mogą mieć taką samą wartość komunikowania (komunikatywną) jak słowa. Najbardziej odczytywalne są rysy twarzy i ich zmiana (mimika). Jest to najbardziej wyrazista część ludzkiego ciała zdolna do przesyłania niewiarygodnie zróżnicowanych i subtelnych komunikatów sygnalizujących emocje za pomocą skomplikowanej mimiki. Napinając i rozluźniając specjalne mięśnie, zwłaszcza w pobliżu ust i oczu, możemy sygnalizować wszystko, od radości i zdziwienia do smutku i złości. Twarz delikatna i uśmiechnięta lub czujna i podniecona silnie ku sobie przyciąga. Twarz napięta, surowa lub nieprzyjazna wywołuje intencje przeciwne. Nasze umysły są tak bezbłędnie zaprogramowane, by sprostać trudnej sztuce oceny tych sygnałów zapraszających, dzięki czemu nieraz w ułamku sekundy potrafimy rozeznać daną sytuacją towarzysko - społeczną.


 

 

 

Paulina Madej kl. II „d”

18 styczeń 2010r.



Wywiad z Mateuszem Ciosmakiem


   Rozmawiamy z osobą, która „buja w obłokach” i to dosłownie. Jego pasją jest lotnictwo oraz uwielbia składać miniaturowe modele samolotów. Jest to tegoroczny maturzysta, uczeń klasy III b LO im. ONZ – Mateusz Ciosmak.

 

Dz: Co zadecydowało o Twoim zainteresowaniu lotnictwem?

M.C:  Od zawsze mnie to interesowało. Mój tata interesował się lotnictwem, próbował latać, ale w tamtych czasach to było bardzo trudne. Kiedyś na strychu znalazłem jego model śmigłowca i od tego wszystko się zaczęło…

 

Dz: Czy odbywałeś jakieś kursy, szkolenia w celu zdobycia uprawnień pilota?

M.C: Szkolenia można rozpocząć po ukończeniu 16 lat. Kiedy więc skończyłem 16 lat, pojechałem do Stalowej Woli i zapisałem się do Aeroklubu, który dokładnie znajdował się w miejscowości Turbia. Na kursy teoretyczne, na których wykładali piloci, jeździłem w weekendy. Następnie musiałem przejść szczegółowe badania i na wakacjach rozpocząłem kurs praktyczny. Pierwszym moim instruktorem była Beata Pawlicka. Miałem wykonać 60 lotów, z czego 10 było samodzielnych. Otrzymałem odznakę szybowcową – trzy mewki na niebieskim tle i ukończyłem tzw. podstawówkę.  Następnie wykonałem samodzielnie lot termiczny, przewyższenie- jeden z warunków do licencji szybowcowej. Wykonałem dwa zadania do srebrnej odznaki, której jednak do tej pory nie uzyskałem. Brakuje mi do niej przelotu 50 km, który prawie wykonałem. Byłem blisko celu (Stalowa Wola- Biłgoraj- Stalowa Wola), musiałem jednak zawrócić z powodu złych warunków pogodowych.  Moim drugim instruktorem, z którym latałem był Stanisław Kluk -legenda szybownictwa, wielokrotny mistrz i rekordzista Polski.


Dz: Jakie umiejętności są wymagane, aby zostać pilotem?

M.C: Przede wszystkim nie bać się wysokości, trzeba być pewnym siebie. Należy dobrze znać meteorologię, fizykę, mapę, nawigację, mechanikę lotu, budowę szybowców, obsługę radia, należy też znać i przestrzegać zasad bezpieczeństwa.


Dz: Co było dla Ciebie największą przeszkodą na drodze do latania?

M.C: Zdecydowanie największą przeszkodą była droga dojazdu na lotnisko. Natomiast w czasie kursów stres podczas pierwszych samodzielnych lotów.


Dz: Jakimi samolotami możesz latać? Jakimi chciałbyś najbardziej latać?

M.C:  Mogę latać „Juniorem” jednomiejscowym, a także „Puchaczem” dwumiejscowym (instruktor i ja). Żaden z nich nie ma silnika. Obecnie latam tylko na szybowcach, ale chcę się przenieść na samoloty silnikowe.


Dz: Czy przeżyłeś jakąś awaryjną sytuację, tzn. niebezpieczną, gdy byłeś już w powietrzu?

M. C: Kiedy latałem samodzielnie, to nie. Podczas lotów z instruktorem, on sam wywoływał takie sytuacje. Chciał mnie sprawdzić, to były moje ćwiczenia.


Dz: Czy potrafisz wykonywać jakieś akrobacje? Jakie są najtrudniejsze?

M. C: Akrobacji jeszcze nie robiłem, są potrzebne do pełnej licencji. Wykonywałem podstawowe akrobacje, ale z instruktorem. Są świetne!  Akrobacja ogólnie jest trudna, zwłaszcza szybowcem- tu musisz bardzo pilnować prędkości w czasie lotu, za duża prędkość może zniszczyć szybowiec, a za mała wprowadzić w korkociąg. Samolotem silnikowym jest łatwiej, ale też są narażone na uszkodzenia i korkociągi.


Dz: Czy lotnictwo jest bezpieczne?

M. C: Tak, jest bezpieczne pod warunkiem, że przestrzegasz zasad. Zawsze przed lotem instruktorzy karzą nam wszystko dokładnie sprawdzić. Każdy szybowiec ma określony limit godzin lotów, po jego upływie należy wykonać kolejne, szczegółowe kontrole techniczne.


Dz: Wiążesz przyszłość z lotnictwem?

M. C: Planuję studiować informatykę, interesuje mnie grafika komputerowa. Lotnictwa oczywiście nie zostawię, będę latał prywatnie. W czasie studiów chcę przejść na samoloty silnikowe i może zrobić licencję zawodową, ale to przyszłość, jeszcze wiele może się zmienić.


Dz: Co sądzisz o polskim niebie?

M.C: Na szczęście nie ma na nim tłoku i myślę, że jest bezpieczne. Latam od 2007r. ciężko jest mi coś powiedzieć  o pogodzie. Każdy miesiąc jest inny, na ziemi bywa gorąco, a w chmurach bardzo zimno.


Dz: Dziękujemy za rozmowę. Miło było poznać ucznia-pilota. Życzymy powodzenia w chmurach! 



Magdalena Bucior

Anna Grzyb

Aleksandra Michońska

Galeria Mateusza z lotniska

17 styczeń 2010r.



  Sprawozdanie z wycieczki do Krakowa


   Jednym z punktów wycieczki uczniów klas II d i II f do Krakowa była wizyta w Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Dnia 27.10.2009r. o godz. 19.00 odbyła się tam premiera spektaklu pt. „Kordian” w reżyserii Jerzego Wiśniewskiego. Juliusz Słowacki w swoim utworze przedstawił dzieje 15- nastoletniego chłopca, który zakochał się nieszczęśliwie w Laurze. Bohater podróżował po Europie, m.in. odwiedził Londyn, Rzym, Watykan. Zaangażował się w romans z piękną Włoszką Wiolettą. Był rozgoryczony po audiencji u papieża, który nie popierał dążenia Polaków do odzyskania niepodległości. Zaczął buntować się. Wziął udział w spisku konspiracyjnym, w którym to postanowiono zabić cara. Został jednak pojmany i skazany na śmierć. Tuż przed wykonaniem egzekucji, Wielki Książę zdobył ułaskawienie dla niego.

   Główne role w spektaklu zagrali: Grzegorz Mielczarek(Kordian), Anna Cieślak (Laura), Krzysztof Zawadzki(Car), Marcin Kuźmiński(Wielki Książe), Natalia Strzelecka(Wioletta).W postacie dwóch wariatów, nazwanych kolejno „Tak było” i „Tak będzie”, wcielili się Rafał Dziwisz i Tadeusz Zięba. Dość kontrowersyjną rolę siostry śmierci odegrał Jerzy Światłoń. Wystąpili także Feliks Szejnert, Krzysztof Jędrysek, Marcin Cebulski, Wojciech Skibiński.

   Spektakl jako całość zrobił na mnie ogromne wrażenie, tym niemniej podobały mi się niektóre jego elementy. Na uwagę zasługuje oprawa muzyczna, którą opracował Jerzy Satanowski. Pełna grozy, mocna, ekspresywna, powtarzająca się cyklicznie melodia, sprawiała, że pojawiał się nastrój tajemniczości, grozy, adekwatny do rozgrywających się na scenie wydarzeń. Kostiumy aktorów, dobrane przez Magdalenę Tesławską, idealnie podkreślały charakter postaci. Ukochana Kordiana- Laura miała na sobie lekką, zwiewną sukienkę, biegała po scenie boso. Była to kobieta delikatna, wrażliwa. Kochanka bohatera, piękna Wioletta, ubrana była w czerwoną sukienkę, kolor doskonale podkreślał różnicę między nią a Laurą. Wrażenie robiła również biała maska zestawiona z gorsetem i czarną, zakurzoną sukienką Siostry Śmierci. Choreografia opracowana przez Emila Wesołowskiego mogła sprawiać wrażenie chaosu z powodu dużej liczby osób na scenie, lecz aktorzy sprawnie się po niej poruszali. We wspólnym tańcu znakomicie maszerowali wariaci z prostytutkami, lalkami- wiedzeni przez postać Śmierci. Scenografia podobna była do ołtarza Wita Stwosza.

   Rozmowy, osoby i sceny zestawiono na zasadzie przeciwieństw: smutny- wesoły, sacrum- profanum. Zabawna była scena z damami, które po każdym dowcipie okazywały swoją aprobatę wspólnie wyćwiczonym śmiechem. Sceny miłosne odegrane śmiało, odbiegały od tych, opisanych w utworze Słowackiego. Rozmowa Cara i Wielkiego Księcia stała się słownym pojedynkiem o ułaskawienie Kordiana. Car przypomniał bratu najgorsze zbrodnie, a w momencie kulminacyjnym zagroził szpadą. Był to jeden z mocniejszych i ciekawszych elementów spektaklu.

   Według mnie obsada aktorska była trafnie dobrana do ról. Grzegorz Mielczarek znakomicie odegrał rolę Kordiana, w dowód wdzięczności za grę otrzymał od uczniów symboliczną, czerwoną różę. Przekazywał mnóstwo emocji, wykonywał różne gesty, grał mimiką twarzy. Raz wyrażał miłość, radość, a za chwilę złość, strach- był niezwykle dynamiczny. Zwróciłam  również uwagę na postać starego człowieka w mundurze, to żołnierz z czasów powstania listopadowego. Była to postać przypominająca Wiarusa z „Warszawianki” S. Wyspiańskiego, symbolizująca klęskę Polaków. Na scenie pojawił się także egzorcysta, przypominający księdza z III cz. „Dziadów” Adama Mickiewicza. W końcowej części spektaklu oczyszczał duszę Kordiana ze złych duchów, niczym ks. Piotr czyniący egzorcyzmy w celi Konrada.

   Dwaj wariaci, pojawiający się na scenie, budzili mieszane uczucia. Aktorzy świetnie odegrali swoje role, jednak niektóre ich wejścia i monologi były dla widzów niezrozumiałe. Akcja utworu rozgrywała się przed wybuchem powstania listopadowego, na scenie przywoływano różne okresy z dziejów Polski. Widzowie mogli je rozpoznać po różnych sposobach umundurowania i rekwizytach.  Inscenizacja odznaczała się niezwykłą dynamicznością.

   Gra aktorów zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mając na uwadze to, że spektakl był debiutem reżysera, należy pozytywnie ocenić przedsięwzięcie. Zachęcam do obejrzenia sztuki, która ukazuje losy młodego, nieszczęśliwie zakochanego, porywczego i zbuntowanego mężczyzny, który jednak jest zbyt wrażliwy, by zrealizować swoje cele i ponosi klęskę.



Anna Grzyb

Kl. IId

08 styczeń 2010r.



Śladami Żydów z Biłgoraja

   Od początku bieżącego roku uczniowie klasy II d Liceum Ogólnokształcącego im ONZ brali udział w spotkaniach organizowanych przez Stowarzyszenie Forum Dialogu Między Narodami. Fundacja ta zajmuje się działalnością na rzecz zbliżenia między Polakami a Żydami, przeciwdziałaniem przejawom antysemityzmu i ksenofobii, a także edukacją, w której najważniejsza jest tolerancja. Klasa uczestniczyła w dwóch spotkaniach poświęconych tej tematyce. Prowadzili je członkowie tego stowarzyszenia - Tomasz Borowy i Jarosław Ziółkowski. Warsztaty miały na celu poszerzenie wiedzy na temat ludności żydowskiej mieszkającej w dawnych czasach na terenie Biłgoraja, a także miały przygotować młodzież do konkursu, który poległ na zaplanowaniu, organizacji i dokumentacji wycieczki śladami Żydów mieszkających na terenie Biłgoraja.

   Pierwsze spotkanie odbyło się piętnastego października w auli liceum. Dominowały metody aktywizujące pracę uczniów oraz zabawy integrujące grupę. Warsztaty rozpoczęły się od wypełnienia testu sprawdzającego wiedzę uczniów. Wyniki były bardzo dobre, dzięki czemu dalsza część zajęć przebiegała sprawnie. Młodzież stworzyła dwa rysunki, na których przedstawiono miasto dawniej i dziś. W ten sposób zostały ukazane różnice, jakie dzielą współczesnych młodych ludzi od przodków. Aby sprawdzić wiedzę uczniów na temat Żydów biłgorajskich prowadzący stworzyli ankiety z pytaniami typu: "W jakim języku porozumiewano się w twoim rejonie podczas wojny?", "Czy w twojej rodzinie przechowywano Żydów?" , "Przy jakiej ulicy w Biłgoraju znajdowała się żydowska łaźnia?" i inne. Uczniowie mieli także okazję prowadzić dyskusję z prowadzącymi, którzy mają ogromną wiedzę na temat kultury żydowskiej i bardzo chętnie odpowiadali na pytania. Ogromnie podobała się luźna forma prowadzenia zajęć. Duży wpływ na atmosferę miał też fakt, iż prowadzący byli niewiele starsi od uczniów. Potrafili w interesujący sposób ukazać tradycje i historię ludności żydowskiej. Na koniec zrobiono listę miejsc, które powinny znaleźć się w planie wycieczki. LO im. ONZ jest jedną z dwunastu szkół w Polsce, która uczestniczy w tym projekcie. Ustalono, że wycieczka zostanie przygotowana w formie filmu. Główną nagrodą jest wyjazd do Warszawy dla całej klasy.

   Drugie warsztaty oparte były na wiedzy, którą uczniowie zdobyli podczas pierwszego spotkania. Atmosfera była luźniejsza, gdyż młodzież  posiadała już wiedzę do dalszego przygotowania filmu na temat miejsc żydowskich w Biłgoraju. Warsztaty rozpoczęły się od zabawy w „Iskierkę”. Podczas spotkania II d została podzielona na grupy. Każda z nich otrzymała na kartkach zapisy historii innego człowieka o różnych przejawach religijności. Do każdego opowiadania należało wybrać zdjęcie, które najbardziej pasowało, ilustrowało historię. Głównym celem ćwiczenia było pokazanie, że zarówno chrześcijanie jak i żydzi mogą w różnym stopniu przestrzegać zasad religii. W obu kulturach istnieją ludzie konserwatywni, którzy nie naruszają określonych zasad, jak i ci, którzy ich nie przestrzegają. Każda grupa miała również przygotować własną wymyśloną historię, dotyczącą chłopca z Biłgoraja żyjącego przed wojną. Panowie prowadzący zajęcia przeprowadzili również  ćwiczenie na temat zalet pracy w grupie oraz informacji o cechach lidera. Na zakończenie podsumowano warsztaty, które dzięki zdobytej wiedzy na temat kultury żydowskiej, pomogły młodzieży zrealizować projekt filmu. Dalsze prace związane z konkursem należało wykonać samodzielnie.

    Na początku powstały kilkuosobowe grupy. Każda z nich zbierała informacje na dany temat. Wśród miejsc, które znalazły się w materiale filmowym były m. in. dawny cmentarz żydowski przy szkole, miejsce, w którym znajdowało się getto, drukarnia żydowska, cmentarz żydowski na ulicy Marii Konopnickiej, czy niedawno powstała „ławeczka Izaaka Singera”. Wszyscy bardzo aktywnie pracowali i już wkrótce mogli zorganizować prawdziwą wycieczkę. Odbyła się w piątek dwudziestego siódmego listopada. Audytorium składało się z uczniów klasy I humanistycznej, wychowawcy mgr Aliny Dzido oraz dyrektorów szkoły: mgr Krzysztofa  Litwiniuka, mgr Barbary Chołyst . Bardzo duży wkład w przygotowanie filmu włożyła Pani Iwona Pawlos oraz pracownicy telewizji biłgorajskiej działającej przy MDK. Po zakończonej pracy uczniowie byli z siebie dumni i ogromnie szczęśliwi. Teraz oczekują już tylko na wyniki konkursu. Trzymajmy kciuki!


Uczniowie klasy II dziennikarskiej bardzo serdecznie dziękują pani Iwonie Pawlos i całej ekipie telewizyjnej za pomoc w przygotowaniu programu.

Organizatorem warsztatów była dyrekcja szkoły pod przewodnictwem dyrektora Mariana Klechy.

Opiekunem projektu była mgr Teresa Czaporowska.

Opiekunem wychowawczym była mgr Alina Dzido.

 

Tworzenie planu współczesnego miasta

Tworzenie planu współczesnego miasta

 

Praca w grupach

Praca w grupach

 

Plan dawnego miasta... Biłgoraja

Plan dawnego miasta... Biłgoraja

 

Macewy na cmentarzu przy ulicy Marii Konopnickiej

Macewy na cmentarzu przy ulicy Marii Konopnickiej

 

Próbna wycieczka

Próbna wycieczka

 

 

 

Aleksandra Czapka

Natalia Łuszczak

Domnik Smyl

09 grudzień 2009r.



Nagrobki królewskie

 

W dniach 27-28 października br. odbyła się wycieczka klas: IId i IIf do Krakowa. Pierwszym punktem wyprawy było zwiedzanie Katedry Wawelskiej.

            Bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława to miejsce odgrywające szczególną rolę w historii państwa polskiego. Tam właśnie odbywały się koronacje władców Polski. Tam także spoczywają szczątki królów począwszy od Władysława Łokietka po Augusta II Mocnego.

Katedra Wawelska

Katedra Wawelska

 

    Nagrobki władców Polski to prawdziwe dzieła sztuki. Wykonane są z drogocennych kruszców (marmur, piaskowiec) i ozdobione są płaskorzeźbami przedstawiającymi sytuacje z życia ludzi i władcy. Na sarkofagach wyrzeźbione są różnego rodzaju przedmioty i zwierzęta, które mają symboliczne znaczenie, np. u stóp króla Władysława Jagiełły spoczywa smok-symbol szatana.


Plan katedry

    Plan zwiedzania nagrobków w katedrze:

  1. Władysław Jagiełło
  2. Władysław Warneńczyk
  3. Władysław Łokietek
  4. Kazimierz Wielki
  5. św. Królowa Jadwiga

    Pomiędzy filarami nawy głównej znajdują się sarkofagi: Władysława Warneńczyka oraz Władysława Jagiełły. Pierwszy z nich został wykonany przez Antoniego Madeyskiego na wzór nagrobków gotyckich. Nie ma w nim ciała władcy. Młody król zginął w bitwie pod Warną, a jego szczątki nie zostały odnalezione. Nagrobek Władysława Jagiełły powstał w pierwszej połowie XV wieku, jest on wykonany z czerwonego marmuru. Posiada również baldachim z piaskowca, który został ufundowany przez Zygmunta Starego w 1524 roku.

Sarkofag Władysława Warneńczyka

Sarkofag Władysława Warneńczyka


Nagrobek Władysława Jagiełły

Nagrobek Władysława Jagiełły

 

    Po obu stronach prezbiterium znajdują się kolejne sarkofagi: Władysława Łokietka i  jego syna Kazimierza Wielkiego. Nagrobek Władysława Łokietka wykonany jest z piaskowca, a neogotycki baldachim projektu Odrzywolskiego stoi na miejscu pierwszego, który został usunięty w XVII wieku. Sarkofag Kazimierza Wielkiego pochodzi z fundacji jego siostrzeńca Ludwika. Tumba (grobowiec w kształcie kamiennej skrzyni ozdobionej płaskorzeźbami) i kolumny są wykonane z czerwonego marmuru, natomiast baldachim z piaskowca. Do połowy XIX wieku panowało przekonanie, że Kazimierza Wielkiego, podobnie jak jego ojca pochowano gdzieś pod posadzką, a sarkofag jest pusty. Dopiero w 1869 roku przy okazji odnawiania tumby odkryto, że znajdują się w niej doczesne szczątki władcy.

Miejsce spoczynku Władysława Łokietka

Miejsce spoczynku Władysława Łokietka

 

Sarkofag Kazimierza Wielkiego

Sarkofag Kazimierza Wielkiego

 

    Uwagę zwiedzających najbardziej przyciągnął umieszczony naprzeciwko kaplicy Zygmuntowskiej pomnik w formie nagrobka królowej Jadwigi. Obecnie sarkofag jest pusty, ponieważ szczątki świętej Jadwigi przeniesiono do ołtarza Jezusa Ukrzyżowanego, gdzie znajduje się słynny krzyż, przed którym królowa modliła się i według legendy doznała objawienia. W 1887 roku przy okazji restauracji grobów wawelskich otwarto grób Jadwigi. Szczątki przeniesiono do nowej trumny i ponownie umieszczono na starym miejscu. W 1902 roku Antoni Madeyski wykonał z białego marmuru karraryjskiego nowy nagrobek dla córki króla Ludwika. Ustawiono go w miejscu, w którym stoi po dzień dzisiejszy, ale zwłoki królowej umieszczono tam dopiero w 1949 roku. W czerwcu 1987 roku jeszcze raz przeniesiono szczątki królowej, tym razem pod ołtarz z Chrystusem ukrzyżowanym.

Nagrobek królowej Jadwigi

Nagrobek królowej Jadwigi


Ołtarz Jezusa Ukrzyżowanego

Ołtarz Jezusa Ukrzyżowanego

 

    Katedra Wawelska to miejsce pochówku polskich monarchów. Pierwszy spoczął na Wawelu król Władysław Łokietek. Następcy Zygmunta I Starego wraz z członkami rodzin pochowani są w podziemnych kryptach katedry. Większość znajdujących się tam sarkofagów władców to prawdziwe arcydzieła sztuki.

    Zwiedzając Katedrę Wawelską uczniowie uczestniczyli w lekcji historii, podczas której mogli „żyć wielkim życiem przeszłości”. Dla uczestników wyprawy ciekawym przeżyciem było przechadzanie się ścieżkami, którymi kiedyś spacerowali polscy królowie i książęta.


Groby królewskie

Groby królewskie

 


Agata Różańska

28 październik 2009r.



Muzeum Stanisława Wyspiańskiego


    Jednym z punktów październikowej wycieczki uczniów z klasy IID i IIF było zwiedzanie Muzeum Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie. Aktualną siedzibą muzeum jest zabytkowa kamienica przy ul. Szczepańskiej 11, podarowana Muzeum Narodowemu w Krakowie przez Włodzimierę i Adama Szołayskich w 1904 roku.

Wejście do muzeum dawniej

Wejście do muzeum dawniej


 

Wejście do muzeum dziś

Wejście do muzeum dziś

    Stanisław Wyspiański (1869-1907) to jeden z najwybitniejszych artystów polskich tworzących w Krakowie. Był spadkobiercą wielkich polskich romantyków. To wszechstronnie utalentowany poeta i dramaturg. Zajmował się odnawianiem i projektowaniem wnętrz kościelnych w Krakowie. Zasłynął jako twórca polichromii i witraży w Kościele Mariackim( „Sceny z życia Marii”), Św. Krzyża, Franciszkanów(„Bóg Ojciec- Stań się”), Dominikanów, katedry na Wawelu, a także wnętrz świeckich: mieszkanie rodziny Żeleńskich, Dom Towarzystwa Lekarskiego. Wyspiański stworzył także zespół rysowanych kredką projektów kostiumów do dramatu „Bolesław Śmiały” tzw. lalki Bolesławowskie.

Autoportret artysty

Autoportret artysty


Przykładowe polichromie wykonane przez Stanisława Wyspiańskiego:

„Bóg Ojciec-Stań się”

 

Fragment projektu witraża do Kościoła Franciszkanów w Krakowie               Słoneczniki 

„Bóg Ojciec-Stań się”                                        Fragment projektu witraża do Kościoła Franciszkanów w Krakowie                          Słoneczniki

 

    W Kamienicy Szołayskich znajduje się ciąg sal, mieszczących się na dwóch piętrach, połączonych drewnianą klatką schodową. Ściany niektórych pomieszczeń obu kondygnacji zdobi odkryta i zrekonstruowana polichromia z różnych epok. Przeważającą większość pomieszczeń wypełnia kolekcja prac Stanisława Wyspiańskiego. Natomiast trzy sale na II piętrze poświęcone zostały pracom innego artysty. W ośmiu salach na I piętrze można podziwiać eksponaty związane z edukacją artysty, jego artystycznymi podróżami oraz współpracą z Janem Matejką i Józefem Mehofferem, a także oryginalne projekty wnętrz. W tej części ekspozycji warto obejrzeć również autoportrety Wyspiańskiego i portrety jego przyjaciół oraz prace związane z teatrem: kostiumy, elementy scenografii, projekty, obrazy i rysunki, autorskie druki dramatów, karykatury, portrety i afisze.


Oto jedno z dzieł Stanisława Wyspiańskiego:

„Planty o świcie”

„Planty o świcie”

     • Na tym obrazie pusta, obsadzona drzewami aleja prowadzi do stóp zamku, znajdującego się we mgle.
    • Przestrzeń, wytworzona szpalerem drzew i murem więzienia św. Michała, wciąga wzrok widza w głąb obrazu.
    • Tam góruje nad światem Wawel, niby niedostępna i wyniosła wieża.
    • Całą przestrzeń przytłumia srebrzysto - szara kolorystyka oraz bezlistne konary drzew.
    • „Planty" to obraz, który w swej całości symbolizuje: smutek, szarość, melancholię, nostalgię oraz tajemniczość, którą     kryją za sobą mgła i oddalony zamek.

    Uwagę przykuwa tzw. „Szafirowa pracownia”. Poświęcona jest prywatnemu życiu artysty i tematowi macierzyństwa. Znajdują się tu portrety żony i dzieci – najbardziej znany i popularny motyw, często podejmowany przez malarza – a także osobiste pamiątki i fotografie rodziny.

Portret artysty z żoną

Portret artysty z żoną

    Szczególnie podziwiać można cenne dary ofiarowane przez Joannę Stankiewiczowską, ciotkę i opiekunkę artysty. Prócz obrazów, notatników, szkicowników przekazała Muzeum także liczne pamiątki osobiste związane ze swym siostrzeńcem. Muzeum Narodowe w Krakowie ma dziś największe w skali krajowej zbiory sztuki Stanisława Wyspiańskiego, liczące ponad siedemset pozycji. Obejmują one obrazy, kartony witraży i polichromii, grafiki, płaskorzeźby, rysunki - od szkiców Wyspiańskiego - gimnazjalisty po "Zielnik", karykatury, ilustracje do "Iliady", dalej - projekty dekoracji i kostiumów (m.in. słynne "lalki bolesławowe"), a także gotowe kostiumy teatralne z prapremier sztuk artysty, rękopisy, przedmioty sztuki użytkowej, wreszcie bibliotekę poety z jego autografami i własnoręcznymi uwagami oraz liczne pamiątki osobiste.

    Dzięki wizycie w muzeum, młodzież pogłębiła swoją wiedzę na temat życia i twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Taka forma nauki to bardzo dobry sposób zapamiętywania informacji, faktów i ciekawostek dotyczących artystów, mających ogromny wkład w rozwój nauki, sztuki czy literatury.

 


Anna Grzyb

13 październik 2009r.



Szkolne Kluby Europejskie w przygotowaniu Prezydencji Polski w Unii Europejskiej

 

    Szkolny Klub Europejski działający w Liceum Ogólnokształcącym im. ONZ w Biłgoraju został zaproszony przez Kuratorium Oświaty w Lublinie oraz Europejski Dom Spotkań-Fundacja Nowy Staw na spotkanie ,,Szkolne Kluby Europejskie w przygotowaniu Prezydencji Polski w Unii Europejskiej”. Podczas konferencji obecna była młodzież działająca w Szkolnych Klubach Europejskich oraz uczniowie klas o profilu europejskim z lubelskich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Dwie reprezentantki Klubu: Aleksandra Kusiak i Paulina Maciocha wraz z opiekunką, Panią mgr Bogusławą Jasiną, uczestniczyły 26 października bieżącego roku w zebraniu, które miało miejsce w siedzibie Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.

   Pobyt w budynku Urzędu Wojewódzkiego był przyjemny głownie za sprawą Gospodyni Pani Genowefy Tokarskiej, która pochodzi z naszego powiatu. K    onferencja rozpoczęła się o godz. 14.00. Na początku powitano gości, uczynił to Pan Krzysztof Babisz - Kurator Oświaty w Lublinie, który rozpoczął spotkanie.
    Następnie wystąpiła Pani prof. Lena Kolarska – Bobińska Poseł do PE, która poruszyła takie tematy jak:
        - Ocieplenie klimatu
        - Bezpieczeństwo energetyczne Europy - jak pozyskiwać nowe źródła
        - W jaki sposób poszerzać wiedzę, jakie akcje i konkursy organizować
        - Współpraca partnerska ze Wschodem, kontakt szkół, współpraca, np. z Ukrainą
    Jakie są problemy? Co jest najważniejsze dla ludzi? - o takie debaty na szczeblu lokalnym apelowała Pani profesor, wskazując Szkolne Kluby Europejskie jako głównych animatorów tego przedsięwzięcia.
Po tym wystąpieniu głos zabrała Pani Henryka Strojnowska – Wicewojewoda Lubelski. Zwróciła uwagę na stanowisko Polski w czasie Prezydencji i na jej wizerunek z tego tytułu poprzez:
        - Przewodniczenie rady
        - Reprezentowaniu Polski w Unii Europejskiej
        - Reprezentowaniu Polski w świecie
    Zachęciła młodzież do dyskusji o problemach i zadaniach, które są zauważalne w życiu codziennym. W czasie swojej wypowiedzi nawiązała do dzisiejszej edukacji o UE. Występuje ona na każdym szczeblu nauczania, ale starsze pokolenia nie posiadają takiej wiedzy. Z tego względu pani Wicewojewoda ma nadzieję, że młodzież będzie zapoznawać społeczeństwo ze strukturami, funkcjonowaniem i korzyściami pochodzącymi z UE. Zwróciła się do młodzieży z propozycją, aby w Klubach i w czasie dyskusji na szczeblu lokalnym młodzi ludzie zastanowili się nad propozycjami zadań Polski w czasie Prezydencji Unii Europejskiej. Pani Wicewojewoda w polskiej Prezydencji widzi duże szanse dla ludzi młodych i wierzy w to, że będą umieli je wykorzystać.
    Głos zabrał również Pan Krzysztof Pawlos pełnomocnik wojewody ds. Prezydencji Polski w UE. Przybliżył on przygotowania do Prezydencji Polski, np. przebieg organizacji i wymogi przy organizowaniu spotkań i koordynacji, wspomniał o wyborze miast na spotkania w czasie Prezydencji, wymienił niektóre z nich: Gdańsk, Katowice, Sopot, Warszawę, Rzeszów, niestety Lublin nie zakwalifikował się, gdyż nie spełnia międzynarodowych standardów.
    Jako ostatnia wystąpiła Pani Anna Moskwa - wiceprezes Europejskiego Domu Spotkań - Fundacji Nowy Staw wymieniła cele fundacji:
        - I cel – zwiększenie wiedzy o UE, lekcje europejskie poprzez naukę, gry i zabawy, konkursy o UE
        - II cel – poznać dobrze Prezydenta – Polskę, wymiana szkół i młodzieży, wielka debata młodych o UE o naszym regionie- aby pokazać nasz region, działalność

    Po wystąpieniach były przedstawione dwie prezentacje:
I prezentacja dotyczyła ,,Działalności Szkolnych Klubów Europejskich”
II prezentacja ukazała ,,Szkolne Kluby Europejskie w praktyce” została wykonana przez gimnazjalistów z Klubu Europejskiego z Lubartowa Spotkanie zakończył Pan Krzysztof Babisz.

    Nasz Klub Europejski, który działa nieprzerwanie od 2000 roku oraz szkoła został przedstawiony kuratorowi w rozmowie, którą przeprowadziła Pani mgr Bogusława Jasina.
    Na zakończenie pobytu na konferencji miłym akcentem było spotkanie naszych przedstawicielek wraz z opiekunką z Polakiem – Kanadyjczykiem, obywatelem Lublina i Toronto – Marianem Kalinowskim, który przyjechał specjalnie na otwarcie hali sportowej w Biłgoraju, jest kibicem Biłgorajskiego Klubu Sportowego Szóstka.


Opracowanie:

Aleksandra Kusiak
Paulina Maciocha

13 październik 2009r.



Pamiętajmy...

 

Brama cmentarza

   

Od początku bieżącego roku uczniowie klasy II D liceum uczestniczą w  projekcie dotyczącym kultury żydowskiej i życia Żydów na ternie Biłgoraja. Jednym z elementów pracy było zorganizowanie (z inicjatywy pani prof. Teresy Czaporowskiej) wyjścia na cmentarz żydowski znajdujący się przy ulicy Marii Konopnickiej w Biłgoraju.

 

 

 

 

 

 

    Porządki wokół terenu cmentarzaMłodzież zaopatrzyła się w worki oraz rękawiczki ochronne, które miały ułatwić sprzątanie. Uczniom towarzyszyła i opiekę sprawowała wychowawczyni, pani prof. Alina Dzido. Na miejscu okazało się, iż wejście na cmentarz było zamknięte na kłódkę. Część uczniów ruszyła na poszukiwanie klucza, reszta klasy zajęła się sprzątaniem terenu wokół cmentarza. Mimo że jest to święte miejsce, było jednak zanieczyszczone i zaniedbane. Cała klasa aktywnie uczestniczyła w pracach, które przyniosły oczekiwany efekt. Po uzyskaniu klucza uczniowie weszli na teren cmentarza.

     Jego wygląd różni się od tego sprzed wojny- dziś jest przede wszystkim mniejszy. Podczas wojny macewy z cmentarza wykorzystywano do budowy chodników i ulic. Niektóre z nich zostały przewiezione z różnych miejsc, między innymi z cmentarza, który znajdował się na terenie dzisiejszego boiska przy Liceum Ogólnokształcący im. ONZ w Biłgoraju. W 1986 r. teren kirkutu został zagospodarowany i stał się miejscem świętym. Obecnie znajduje się tam również pomnik ku czci ofiar Holokaustu.

     Uczniowie stwierdzili, że teren samego cmentarza był bardziej uporządkowany, niż plac wokoło niego, ponieważ niestety wiele osób nie szanuje pozostałości innych kultur, a szczególnie miejsc pamięci.

     Wycieczka poszerzyła wiedzę uczniów na temat kultury żydowskiej. Aby cmentarz zachował się w dobrym stanie przez wiele lat, porządkowanie powinno odbywać się jak najczęściej.

 

 

 

 

Porządki na cmentarzu   Porządki na cmentarzu

Jeden z macewówMacewy

 

 

l

 

 

 

 

 

 

 

 

Aleksandra Czapka
Dominik Smyl

zdjęcia: Daniel Szynal

 

Galeria z wyjścia na cmentarz

27 wrzesień 2009r.



"Włóczy-kije"

 

    Dnia 27 września 2009r. w Biłgoraju odbył się pierwszy rajd nordic walking. Uczestnicy wyprawy o godzinie 11.00 ruszyli trasą „MODELOWY TRAKT” (Biłgoraj- Nadrzecze). Spacer organizowany był przez Powiatowy Ośrodek Informacji Turystycznej, Liceum Ogólnokształcące im. ONZ i Zespół Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących. Marsz odbył się w związku z obchodzonym w Polsce VIII Dniem Serca. Grupę prowadził Ryszard Iwański- były trener biłgorajskiej „Szóstki”. Sponsorami tego przedsięwzięcia były firmy: MODEL, Zajazd „Nadrzecze” i Cukiernia „Obszańscy”.

Początek Rajdu

Początek Rajdu


    Nordic walking to najprościej ujmując - spacer z kijkami, który jest wzbogacony o uruchomienie obręczy barkowej. Wymyślony został w Finlandii w latach 20. XX wieku jako całoroczny trening dla narciarzy biegowych. Dzisiaj nordic walking jest jednym z nielicznych rodzajów sportu, który nadaje się znakomicie do uprawiania przez osoby zdrowe jak i z zaburzeniami sprawności fizycznej. Podczas szybkiego spaceru zaangażowane jest około 90% mięśni ciała. Spalanie kalorii jest intensywniejsze, niż podczas biegania i to o 20%.

     „Znaczenie kijków jest pierwszorzędne, ponieważ cele, spodziewane korzyści oraz komfort uprawiania nordic walking stawiają im konkretne wymagania. Niewygodny kijek i niewłaściwa technika jego używania mogą spowodować po dłuższym czasie urazy przeciążeniowe i obniżyć komfort uprawiania tego sportu. Właściwa długość kijka zależy od wzrostu użytkownika, jest ważnym czynnikiem komfortu i bezpieczeństwa, odgrywa też istotną rolę w odnajdowaniu skuteczności nordic walking. Kijem o odpowiedniej długości można odpychać się z linią tułowia, co powoduje uaktywnienie mięśni kończyn górnych, barków oraz górnej części pleców. Wybierając długość kijka, każdy powinien uwzględnić swój wzrost, długość kończyn oraz poziom zaawansowania w uprawianiu nordic walking. Właściwa długość dla trenującego może być mierzona przy pomocy przesuniętej do boku oraz zgiętej pod kątem 90 stopni kończyny górnej, kiedy uchwyt rękojeści kijka jest rozluźniony. Kije te można zakupić w sklepach sportowych, a ich ceny wahają się od 100zł do 500zł.”- mówi prof. Krzysztof Litwiniuk

    Miejscem zbiórki był parking nad zalewem „Bojary”, z którego uczestnicy ruszyli w pięciokilometrową trasę. Przed wymarszem krótkie przemówienie wygłosił instruktor Ryszard Iwański. Następnie wyznaczeni zostali trzej opiekunowie, którzy poprowadzili kilkudziesięcioosobową grupę. W pierwszej znalazły się osoby o najlepszej sprawności fizycznej pod opieką prof. Urszuli Iwański. W następnej grupie znajdowała się młodzież szkolna pod opieką prof. Krzysztofa Litwiniuka, do której dołączyły koleżanki z wymiany niemieckiej. W ostatniej grupie szli mieszkańcy Biłgoraja, których prowadził prof. Ryszard Iwański. Zwartą grupą uczestnicy weszli do lasu i kierowali się w stronę Nadrzecza. Podczas drogi śpiewali i podziwiali bogactwo przyrody. Przewidziane były krótkie przerwy, po których uczestnicy ruszali w dalszą drogę. Po dwóch godzinach ciężkiej wędrówki dotarli do celu. W Zajeździe „Nadrzecze” otrzymali „talerz ciepłej zupy” oraz deser. Po odpoczynku uczestnicy rozjechali się do domów. Najbardziej wytrwali wrócili tą samą trasą pod opieką prof. Krzysztofa Litwiniuka.

Uczennice kl. II D w Nadrzeczu

Uczennice kl. II D w Nadrzeczu


    „Bardzo spodobał się nam nordic walking. Uważamy, że jest to wspaniały sport. Cieszymy się, że mogłyśmy uczestniczyć w pierwszym takim marszu w Biłgoraju. Były to ciekawie spędzone godziny”- wspominają uczennice klasy IID LO im. ONZ.

     Nordic walking jest sportem, który od niedawna pojawił się w naszym kraju. Mimo że doskonale wpływa na sprawność fizyczną, nie jest rozpowszechniony w Polsce. Celem rajdu było przekonanie mieszkańców Biłgoraja i okolic, że nordic walking jest ciekawą dyscypliną sportu. Chociaż rajd organizowany był po raz pierwszy, bardzo spodobał się jego uczestnikom. Wielu z nich zdecyduje się na kolejne piesze wędrówki.

Grupa prof. Krzysztofa Litwinuka

Grupa prof. Krzysztofa Litwinuka


Chołota Patrycja
Kulik Justyna
kl. II „d”

 

Galeria z rajdu

24 wrzesień 2009r.



Nad Tanwią i Ładą


     Pod takim tytułem odbyła się sesja popularno-naukowa, dotycząca historii i kultury Ziemi Biłgorajskiej w czasie drugiej wojny światowej. Spotkanie odbyło się 10 września 2009r. o godzinie 1000 w auli LO im. ONZ. Biłgorajskie Towarzystwo Regionalne, współpracując z wieloma osobistościami nauki i kultury, przygotowało ciekawy program sesji. W spotkaniu wzięli udział uczniowie biłgorajskich szkół ponadgimnazjalnych oraz zaproszeni goście. Oto tytuły niektórych wystąpień: „Pierwsze dni Wojny Powszechnej w 1914r. na Południowej Lubelszczyźnie”, „Kapitulacja Frontu Północnego w Tereszpolu we wrześniu 1939r.”, „ Tajne nauczanie w Biłgoraju”. Z wielką uwagą wysłuchano wszystkich prelekcji, lecz przemowa na temat „ Żydzi w Biłgoraju i powiecie biłgorajskim w latach II wojny światowej” dr Doroty Skakuj z Muzeum Ziemi Biłgorajskiej, cieszyła się największym zainteresowaniem. Pani doktor w swoim wystąpieniu nawiązywała do życia codziennego Żydów w Biłgoraju i podkreśliła ich ciężki los podczas II wojny światowej. Oto niektóre z jej wypowiedzi:

    „Żydzi mogli się przekonać o tym, co ich może spotkać w kolejnych latach drugiej wojny światowej, już chociażby w Tarnogrodzie, kiedy w połowie września 1939 roku zginęło z rąk Niemców kilkunastu Żydów. Zostali wrzuceni do płonącego budynku i w ten sposób zamordowani. Przyjmuje się, że około 20% mieszkańców powiatu biłgorajskiego było właśnie wyznania mojżeszowego. Biłgoraj został zniszczony, jak się szacuje, w około co najmniej 70%, naprawdę spora część budynków została zniszczona i były problemy z późniejszym zamieszkaniem. Frampol został zrujnowany w wyniku bombardowania w około 90%. Były to budynki drewniane, więc się wszystko paliło. Trudno było odbudowywać je w czasie wojny. Inne miasteczka jak: Józefów, Krzeszów także zostały zniszczone, a musimy pamiętać, że Żydzi w większości mieszkali w miasteczkach, nie na wsiach. Tam koncentrowało się ich życie, ponieważ w dużej mierze zajmowali się handlem. Wraz z wojną sytuacja ich stała się momentalnie gorsza. Mieli mniejsze targi żywnościowe aniżeli Polacy, mieli większe utrudnienia, restrykcje. Żydzi posiadali o wiele mniejsze prawa, nie mogli korzystać z opieki lekarskiej, chyba że chodziło o choroby zakaźne, te zresztą często ich dotykały ze względu na zagęszczenie w mieszkaniach, nie mieli prawa do posiadania swoich sklepów, musieli oddawać dobra na kontrybucję. Łatwiej było też ich zauważyć, to wynikało z faktu, że Żydzi wyróżniali się semickimi rysami twarzy, dość charakterystycznymi. Początkowo nie zakładano na terenie naszego powiatu gett. Pojawiły się dopiero na przełomie 41/42 roku. W zasadzie już od 40-tego roku następowały przesiedlenia i wysiedlanie ludności żydowskiej z Biłgoraja do Goraja czy z Biłgoraja do Tarnogrodu. Były też wysiedlenia, a w zasadzie deportacje, bo taka jest właściwsza nazwa, do obozu w Bełżcu, wiadomo, że był to obóz zagłady, niedaleko Tomaszowa Lubelskiego, gdzie wywożono ich pociągami ze Zwierzyńca, a potem mordowano w obozie.”

    To tylko niektóre z ciekawej i jakże wiele mówiącej o tamtych wydarzeniach prelekcji pani Doroty Skakuj. Sesja zakończyła się prezentacją multimedialną pt. „Biłgoraj w gruzach”, która ukazywała to miasto przed wojną, a także w czasie trwania działań wojennych. O godzinie 12:00 odbyło się zamknięcie uroczystości.

    Wspomnienia na temat Żydów biłgorajskich w czasie wystąpień gości nie były przypadkowe, gdyż Biłgoraj w dniach 11-13 września obchodził piąte już „Dni Singera”.


   „Ławeczka Singera”

 

 

 

Singer żył w latach 1902-1991. W Biłgoraju mieszkał przez kilka lat, w czasach swojej młodości. Miastu i żyjącym w nim Żydom poświęcił wiele swoich utworów. Izaak Baszewis Singer jest laureatem Nagrody Nobla z 1978r.

   

 

 

 

 

 

    W uroczystościach wzięli udział mieszkańcy Biłgoraja i zaproszeni goście. „Dni Singera” były podzielone na części: naukową, religijną i rozrywkową. Odbyły się konferencje naukowe na temat zagłady Żydów na Lubelszczyźnie i prezentacja „Księgi Pamięci Żydów Biłgorajskich”. Publikacja ta pozwala spojrzeć na przedwojenny Biłgoraj z nieznanej dotąd perspektywy. Część rozrywkowa składała się m.in. z jarmarku kresowego na placu BCK. Odsłonięcie „Ławeczki Singera” na skwerku przy Kościele św. Jerzego to główna atrakcja uroczystości. Piąte „Dni Singera” przyciągnęły wielu ludzi , chcących poznać Biłgoraj i jego historię. Miejmy nadzieję, że za rok będzie ich jeszcze więcej.

 


Dominik Smyl
Daniel Szynal
kl. II „d”

24 wrzesień 2009r.



Spacer po Roztoczu


Roztocze to pasmo wzgórz ciągnące się od Kraśnika po Lwów. Najciekawsze i najchętniej odwiedzane przez turystów jest Roztocze Środkowe. Tu leży przede wszystkim Zwierzyniec – miasto posiadające ciekawą historię oraz różnorodne zabytki.

    Lasy Zwierzyńca związane są z rodziną Zamoyskich. W XVI w. Jan Zamoyski postawił tam dwór wraz ze zwierzyńcem myśliwskim – co dało początek miastu. Dzięki temu w Zwierzyńcu powstały cenne zabytki, m.in. gmachy dawnego zarządu ordynacji, czy modrzewiowy Pałac Plenipotenta. Symbolem miasteczka jest jednak barokowy kościołek, stojący na jednej z wysp śródmiejskiego stawu. Zwierzyniec otaczają lasy Roztoczańskiego Parku Narodowego, który w dniach 9 – 11 września 2009 roku, obchodził 35-lecie założenia. Rezerwat chroni cenne pomniki przyrody, a także naturalne lasy jodłowo – bukowe. W Zwierzyńcu ma swój początek ścieżka przyrodnicza, prowadząca na Bukową Górę. To znakomity punkt widokowy, położony na wysokości 310 m n.p.m. w malowniczym wąwozie Sochy. Wokół wsi znajduje się wiele tras pieszych i rowerowych, umożliwiających poznanie uroków Roztocza. Dla turystów udostępnionych jest pięć pieszych ścieżek poznawczych oraz jedna trasa rowerowa. Jednak obszary Roztoczańskiego parku Narodowego to nie tylko fauna i flora. Tereny te były miejscem walk powstania styczniowego oraz II wojny światowej, czego dowodem są mogiły walczących w Zwierzyńcu oraz cmentarz w Sochach. Nieopodal Zwierzyńca znajduje się Zagroda Guciów, gdzie można zobaczyć, jak mieszkali dawni mieszkańcy regionu oraz spróbować tradycyjnych potraw.

    Małe miasteczko położone na północny – wschód od Biłgoraja jest miejscem magicznym, otoczonym przez piękne krajobrazy Roztoczańskiego Parku Narodowego oraz posiadające ciekawą historię. Każdy turysta odwiedzający Zwierzyniec od razu zakocha się w tym miejscu, umożliwiają to kolorowe szlaki turystyczne oraz zabytki. Wystarczy pobyć chwilę w tym malowniczym miasteczku, aby zakochać się w jego magii.


Szlak turystyczny na Bukową górę

Szlak turystyczny na Bukową górę

 

Stawy „Echo”, w tle koniki polskie

Stawy „Echo”, w tle koniki polskie

 

Mogiły żołnierskie

Mogiły żołnierskie

 

Kościółek na wodzie

Kościółek na wodzie

 

Ola Czapka

Jagoda Domańska

Agata Harasiuk

 

24 wrzesień 2009r.



„Duda na drzewie”

  

  "Drzewo", spektakl według sztuki Wiesława Myśliwskiego.

    „(…) cała ziemia się korzeni jego trzyma, to i dotąd w przepaść nie runęła. Całe niebo się na czubie jego wspiera, to i dotąd się nie zawaliło.”

Spektakl odbywał się pod wiekowym jaworem

Spektakl odbywał się pod wiekowym jaworem


   We środę 9 września o godzinie 2000 we Floriance, pod monumentalnym drzewem przy Izbie Leśnej odbyła się premiera „Drzewa” Wiesława Myśliwskiego w reżyserii Stefana Szmidta. Spektakl został wystawiony z okazji obchodów 35-lecia istnienia Roztoczańskiego Parku Narodowego. Jednocześnie zapoczątkował cykl „Pielgrzymowanie teatru z drzewa do drzewa”. Celem tej pielgrzymki jest uratowanie pięknych, wiekowych drzew przed ścięciem. Pomóc w tym mają kapliczki zawieszane na każdym z nich po spektaklu.

    Przedstawienie „Drzewo” to opowieść o Marcinie Dudzie, który wszedł na drzewo, by bronić swej ojcowizny przed budowniczymi autostrady. Na pomysł, by wystawiać sztukę na prawdziwym drzewie, wpadł Stefan Szmidt, aktor warszawskiego Teatru Polskiego, prowadzący wraz z żoną ośrodek sztuki w Nadrzeczu, odtwórca głównej roli w „Drzewie”.

    W przedstawieniu wzięli udział znani polscy aktorzy: Ewa Gorzelak, Alicja Jachiewicz-Szmidt, Małgorzata Pritulak, Magdalena Warzecha, Piotr Bajor, Marek Barbasiewicz, Stanisław Brudny, Jacek Brzeziński, Zbigniew Dziduch, Andrzej Golejewski, Robert Kuraś, Tomasz Mędrzak, Zdzisław Wardejn, Jerzy Złotnicki i wspomniany odtwórca głównej roli- Stefan Szmidt. Obok nich pojawili się również amatorzy sztuki teatralnej z Biłgoraja i Frampola: Franciszek Dziduch, Andrzej Kobielski, Leszek Myszak, Marek Sochacki, Jan Szulc, Michał Szulc, Kazimierz Szubiak wraz z aktorami Teatru Poezji i Piosenki Biłgorajskiego Centrum Kultury. Stefan Schmidt, komentując sztukę, powiedział, że najważniejszym jej przesłaniem jest „pamiętać o pamiętaniu”. Wspomniał również, przytaczając słowa Wiesława Myśliwskiego, iż w dzisiejszych czasach kultura wymaga od nas pielgrzymowania. Mimo późnej pory, na spektakl przybyło liczne grono sympatyków teatru, okoliczna ludność oraz młodzież szkolna. Przedstawienie zebrało kilkunastominutowe owacje na stojąco. Reakcja publiczności jednoznacznie wskazuje na to, jak bardzo trafione było to przedsięwzięcie i jak wielu ludzi pragnie kontaktu ze sztuką. Po dwóch premierowych spektaklach, granych przy roztoczańskim jaworze i lubelskim orzechu, przedstawienie wystawiono 20 września pod monumentalnym, wilanowskim dębem.

    Premiera we Floriance otwiera nowy projekt Fundacji Kresy 2000 i mamy nadzieję, że dzięki tej inicjatywie uda się uratować wspaniałe pomniki przyrody.

 

Żona- duch przekonuje męża o swoich uczuciach

Żona- duch przekonuje męża o swoich uczuciach

 

 

Aleksandra Bryła

Natalia Łuszczak

kl. II "d"

© Copyright 2008 www.loonz.lbl.pl | design by Mateusz Ciosmak